Dziecię na podglądzie, czyli badania prenatalne

SONY DSC

Myślałam, że za drugim razem będziemy to wszystko jakoś mniej przeżywać. Ale emocje są równie żywe jak po raz pierwszy, a może nawet żywsze, bo podszyte lękiem, który pojawił się zamiast beztroski towarzyszącej mi w pierwszej ciąży. Od USG genetycznego minęło kilka dni, a M. rozpromieniony wciąż pyta, czy widziałam, jak nasz maluch fikał, wypinał się, kręcił, machał a to nóżką, a to rączką. Szczerze, to na początku za dużo nie widziałam, tak byłam spięta i zestresowana. A potem zaczęły docierać do mnie słowa lekarza: „prawidłowe, prawidłowe, prawidłowe”. I odetchnęłam. A na monitorze dostrzegłam naszego małego akrobatę. I moje serce rozpłynęło się na ten widok.

Na USG genetyczne udaliśmy się do jednego z lekarzy, których polecił doktor G. Okazał się on niebyt wylewnym typem. Odnośnie błoniastego przyczepu pępowinowego, który wskazano jako przyczynę śmierci naszego synka, powiedział to samo, co słyszeliśmy już wielokrotnie: „Dzieci się z tym rodzą. Mieliście państwo po prostu pecha”. I tyle w temacie. Badanie przeprowadził sprawnie, maluch ładnie współpracował, więc nie było problemu z wykonaniem pomiarów. Wszystkie wyszły prawidłowo. Okazało się też, że ciąża nie jest wcale młodsza. To 13 tydzień, czyli dokładnie tak, jak wynika z terminu ostatniej miesiączki. Na moje pytanie, czy powinniśmy zrobić dodatkowo testy z krwi, lekarz odpowiedział, że nie ma takich wskazań, a ponieważ są to badania komercyjne, to on nie może nas do nich namawiać, ale zawsze jest to dodatkowe źródło wiedzy o ciąży. Podzieliłam się z nim moimi wątpliwościami odnośnie testów Papp-a. Potwierdził, że zdarza się, iż wychodzą fałszywie. Decyzja należy do nas i, jak to ujął, zależy od zasobności naszych portfeli oraz chęci i determinacji. Nie dopytywaliśmy o płeć. Lekarz przyznał, że ma wątpliwości i nie chce nas wprowadzić w błąd. A gdy powiedziałam, że za pierwszym razem się nie potwierdziło, bo na genetycznym wyszło, że dziewczynka, a potem okazało się, że chłopiec, to tym bardziej nabrał wody w usta.

We wtorek idziemy do jeszcze jednego lekarza, również na USG genetyczne. Może to nadgorliwość, ale po stracie synka obiecaliśmy sobie, że te ważne badania będziemy przeprowadzać u dwóch lekarzy. Szwagierka prowadziła u niego ciążę. Jest bardzo dokładny, ma dobry sprzęt, a dodatkowo specjalizację z genetyki. Po tej wizycie zdecydujemy, czy wykonywać jeszcze dodatkowe testy.

Uświadomiłam sobie, że dzieli mnie już tylko krok od drugiego trymestru. Jest radość. Jest ulga. Jest szczęście. I gdyby jeszcze tylko upały odpuściły, to byłabym absolutnie wniebowzięta. Bo ja już mam pod sercem swoje słoneczko, które grzeje bardzo mocno :)

29 thoughts on “Dziecię na podglądzie, czyli badania prenatalne

  1. Dobrze że wszystko jest w porządku. Wcale nie jesteś nadgorliwa, po prostu chcesz się upewnić czy z maluszkiem wszystko jest dobrze. Chyba każdy by tak zrobił.
    Już kończysz pierwszy trymestr? Jak ten czas leci!
    Trzymajcie się ciepło :)

    1. Dziękuję, Tangerino. Teraz pewnie trochę odetchnę, pojawi się więcej beztroski, ale w trzecim trymestrze stres nieunikniony. Mimo wszystko wierzę, że będzie dobrze. Nie ma innej opcji!

  2. Malwo kochana, popylasz niczym króliczek z zainstalowaną dodatkową baterią w tej ciąży;) Jak to, zaraz drugi trymestr?!;) Gdzie..? Kiedy..?!
    Ale dobrze, dobrze, płyń, dryfuj, machaj spokojnie ramionami. A czasem leż i na plecach, niech Cię woda sama niesie, z uszami pod wodą, resetem w głowie, jednostajnym szumem.
    Maluch, jak miło to czytać, nie przysparza problemów, niech więc sobie wzrasta spokojnie w aurze tajemnicy w kwestii swej płci.
    Powiem Ci na ucho, że fajna taka ciężarna egzystencja z niespodzianką w perspektywie;)
    Znam to.
    Osobiście przeczuwam mikro_Malwę:)
    Zobaczymy, czy się spełni.
    (aczkolwiek żaden ze mnie wróż Maciej w spoconej koszuli, jako że przez większość swej graviditas przeczuwałam małego mężczyznę, tymczasem rzeczywistość rzuciła mną o ścianę, pod którą leżała mała kobitka 😛 Być może moje „wróżby” należy odczytywać zatem na opak)
    Tak czy siak, niech spokój Ci towarzyszy.
    Howgh;)

    1. Leśna, podziwiam Cię, że wytrwałaś do końca, nie poznając wcześniej płci. Ja tylko przez chwilę pomyślałam, że może by sprawić sobie taką niespodziankę, ale jednak nie dam rady. Ale płeć chciałabym poznać, jak już lekarze będą pewni, a skoro na razie nie są, to jeszcze spokojnie wytrzymam w tej ekscytującej niewiadomej. A wiesz, że nie Ty jedna wróżysz mi małą Malwą. A ja jakoś ostatnio coraz częściej myślę o chłopcu… Jeszcze troszkę i się dowiemy :)

  3. Wspaniałe wieści :) Coś mi mówi, że słowo „prawidłowo” to jest to słowo klucz, które ucieszy, uspokoi i zarazem wzruszy każdą kobietę w ciąży. Muszę poczytać o tych testach z krwi, bo mi się zawsze wydawało że one idą poniekąd w komplecie z tym usg, tzn jak się robi pierwsze to i drugie też. My idziemy na badania prenatalne 20 września i z jednej strony nie mogę się już doczekać, a z drugiej drżę o te by wszystko było dobrze.

    1. Oj, jest ulga. A co do tych badań genetycznych, to już się w tym trochę pogubiłam. To chyba zależy od lekarza. Jedni uważają, że to pakiet, inni kierują na testy z krwi, dopiero gdy wyjdzie coś niepokojącego w USG lub gdy są wskazania typu wiek, wywiad rodzinny, wcześniejsze poronienia itp. Coraz bardziej się skłaniam ku temu, by zrobić jakieś testy z krwi. Ale Papp-a średnio mnie przekonuje, a wydać ok. 2000 tys. na Nifty czy Harmony, skoro nie ma ku temu wskazań, też mi się nie widzi. Liczę na to, że więcej się dowiem u lekarza, do którego jedziemy we wtorek.

      Trzymam kciuki za dobre wieści na wizycie. Nie martw się, na pewno będzie dobrze. I pooglądasz sobie porządnie dzieciaczka :)

  4. W pierwszej ciąży nie miałam testu Pappa-a, tym razem inny lekarz, a i historia nasza obciążona więc mój ginekolog skierował mnie na nie. I żałuję bardzo, usg genetyczne zrobione w dzień ojca :-) wyszło bardzo dobrze, niestety wyniki krwi już nie były za fajne :-( oczywiście nikt nie powiedział nam, że w przypadku płci żeńskiej i przyjmowaniu dużych dawek progesteronu od początku ciąży wolna BhCG może być podwyższona. Stanęliśmy przed decyzja czy amniopunkcja czy testy genetyczne. Po naszych przejściach i ze względu na nasz naturalny cud przy moim amh z lutego 0,33 zdecydowaliśmy się na test tranquility, który wyszedł pozytywnie…ufff… Ale stres, nerwy i płacz był. Nie polecam testów Pappa.
    Jutro trzymam kciuki :-)

    1. Mimami, my też w pierwszej ciąży poprzestaliśmy na USG, bo nie było wskazań do kolejnych testów. Teraz spodziewałam się, że będą, ale słyszałam o takich historiach jak Wasza i to mnie zniechęca do tego testu Papp-a. Wyobrażam sobie, jaki stres przeżyliście. Zobaczymy, co jutro powie lekarz. Dziękuję za kciuki.

  5. Malwuś, wysnarowałam wczoraj komentarz, ale przy tym potwierdzeniu trzeba wykonać proste dodawanie i chyba mnie to przerosło:) w ciąży byłam bystra a teraz jestem Matką; )
    Cieszę się, ze już genetyczne za wami. Jak dzisiaj minęło?
    Macie już jakiś drobiazg dla malucha? Jak się czujesz?

    1. Olga, piszesz, że w ciąży byłaś bystra, a ja właśnie w ciąży czuję się jakaś otępiała. A co to będzie przy dziecku :) Swoją drogą muszę popatrzeć, co ja mam za wtyczkę antyspamową z jakimiś zadaniami z matematyki (o zgrozo!).

      Oba USG się pokryły, czyli wyszły prawidłowo i zbliżone wartości. Cieszy mnie to, bo martwiłam się, że będą jakieś rozbieżności. Napiszę na blogu kilka słów o tym drugim badaniu, bo jednak trochę inaczej je odebrałam. Na razie nic nie kupuję dla malucha, jakoś zupełnie nie czuję jeszcze takiej potrzeby. Wyprawka cała jest, ale wszystko zapakowane, pochowane, jeszcze o tym nie myślę. Ale czuję, że będę to przeżywać, gdy przyjdzie mi wyciągnąć te wszystkie rzeczy, które były uszykowane dla T.

      Kochana, zbliża się powoli termin Waszej wizyty. Mocno trzymam kciuki, by lekarz rozwiał na niej wszystkie Twoje lęki. Buziaki dla Was, Dziewczynki.

      1. Pięknie. Spokojniejsza jesteś?
        Pamietam o tym, że mieliście schowane rzeczy po porodzie Pierworodnego. I Mały bardzo by się cieszył, że nie będą porastać kurzem długo. Trudny dzień Cię czeka. Na pewno przyjdzie Ci do głowy sposób, żeby to zrobić jak najlepiej i najpiękniej.. Dla Ciebie. Dla Was.
        Jakoś poczułam, że to może być dziewczynka:) nie żeby dziewczynki były fajniejsze; )))
        My jesteśmy po usg główki. Ogolnie wszystko ok. Widać slady po krwawieniu po vacumm, ale raczej nie powinny miec konsekwencji. Najwazniejsze, udalo sie zrobic, mimo malego ciemiączka, przez jakieś boczne otwory za uszami…w piątek neurochirurg. Dobrze pamiętasz. Będę wdzięczna za kciuki.

        1. Oj tak, jestem spokojniejsza. Ciekawe, na jak długo tego spokoju mi starczy. Wszystkie mi tu przepowiadacie dziewczynkę, a ja coś czuję, że będzie chłopiec :)
          Cieszę się bardzo, że USG wyszło OK i niezmiennie trzymam kciuki za piątkową wizytę. Daj koniecznie znać.

          1. Olga, ja też! Też trzymam! Super, że po usg nieco spokoju w głowie. Życzę dopełnienia tegoż spokoju po wizycie u kolejnego lekarza.

            Malwo, ciążowe otępienie jest zrozumiałe. Czasowa amnezja, niegramotność, niezborność ruchów… Ja na ten przykład razu pewnego, będąc w ciąży, zleciałam z roweru.
            Stacjonarnego.
            Chłop pukał znacząco w czoło i pytał, czy aby nie przytwierdzić mi diabelskiego urządzenia na mur do kaloryfera;)

            I chciałam jeszcze dodać, że możesz spokojnie zostawić tę antyspamową wtyczkę. Cóż za urokliwe matematyczne zagadki;) Dziś mam na przykład odgadnąć, od ilu trza odjąć jeden, by wyszło okrągłe zero.
            Od razu ma człek poczucie, że szare komórki mu nie śpią;)))

          2. Leśna, to mnie uspokoiłaś, bo już miałam wizję rachunków różniczkowych. Dobrze, że to był rower stacjonarny :) Ale ja już nawet ten stacjonarny sobie odpuszczę na wszelki wypadek.

    1. Cześć Mimami :) Na szczęście drugie USG pokryło się z pierwszym. Napiszę parę słów o moich wrażeniach po tym drugim badaniu, bo trochę inaczej to wyglądało. Tylko muszę się do tego zebrać :)

  6. Super wiadomości ☺ cieszę się, że wszystkie parametry w normie i Maluch zdrowo się rozwija. Dbaj o Was i nie sttesuj się, bo NA PEWNO wszystko ułoży się pomyślnie 😊 tyle osób trzyma kciuki i modli się za Was, musi to zaowocować TYLKO dobrem 💖

    1. Marysiu, dziękuję! Czujemy z maluchem tę dobrą energię płynącą od wspaniałych ludzi, zwłaszcza blogowych ciotek. Bardzo nam ona pomaga :) Uściski

  7. Nie dziwię się, że wolisz dmuchać na zimne i pójść do drugiego lekarza. Najważniejsze, że wszystko jest ok i tak musi zostać ☺trzymam kciuki żeby właśnie tak było ☺badania napewno wyjdą dobrze 😘

  8. Cieszę się, że wszystko dobrze:) z tego co pamiętam to ja się najbardziej bałam tego badania bo człowiek wie za dużo rzeczy o których wiedzieć czasem nie powinien:) miałam dac znać co u mnie a więc już prawie dwa tygodnie moja córka jest na tym świecie! Dużo przeżyć ale dla jej uśmiechu warto i tego też i Tobie życzę abyś ujrzała uśmiech swojego dziecka:)

    1. Asiu, przede wszystkim z całego serca gratuluję! Cieszę się, że się odezwałaś. Teraz pewnie całą Twoją uwagę zaprząta córcia i nie masz za bardzo czasu na blogi. Marzę o tym, by zobaczyć uśmiech swojego dziecka i przytulić takie maleństwo. Cudowny czas przed Wami.

  9. Dziewczyny moje ostanie usg było jeszcze milszą niespodzianką :) Lekarz ma jakiś mega nowoczesny apart, chyba to był samsung, dokładny to po pierwsze ale co w tym fajne to to, że mogę całe badanie widzieć w telefonie no a potem oczywiście pokazać rodzince.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *