Grudniowe małe przyjemności i … blogowy urlop

Jak dobrze, że zaraz po listopadzie przychodzi grudzień. Można czym prędzej strzepnąć z siebie niczym kurz wszelkie troski i już od pierwszego grudnia zacząć rozpalać w sobie i dookoła zimowo-świąteczny nastrój. I choć do końca miesiąca jeszcze kawałek, to już nazbierałam trochę małych przyjemności. Swoiście grudniowych.

Do noszenia

czapka czapka_2Tę ciepłą i miękką czapkę zakupiłam sobie u Inu (inu.com.pl), której profil na instagramie śledzę jakoś od lata i niezmiennie zachwycam się jej włóczkowymi dziełami, a także podziwiam za talent, determinację i niesamowitą pracowitość. Długo zwlekałam z zamówieniem czapki, bo wciąż nie mogłam się zdecydować na kolor. Podobała mi się i pudroworóżowa, i bordowa, i błękitna, i ta lisia też bardzo mi się podobała. Któregoś ranka okazało się, że jest dostępnych kilka sztuk od ręki, a wśród nich moja jasnoszara w białe serduszka. I to był bardzo dobry wybór. Dzięki stonowanej kolorystyce pasuje do moich zimowych okryć wierzchnich, a ten biały pompon kojarzy mi się ze śniegową kulą. Czapka jest bardzo starannie wykonana, tak od serca, no i od serca zapakowana, z odręcznie napisaną dedykacją. Za każdym razem gdy ją zakładam, to mam uśmiech na twarzy. To jest taka przyjemność mieć coś, co ktoś wykonał dla nas, wkładając w to dobrą energię i serce. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zamówić czapę dla Wojtusia.

Kalendarz adwentowy

Z małym poślizgiem, bo późnym wieczorem 1 grudnia zawisł u nas zeszłoroczny kalendarz adwentowy. Tak jak poprzednio w każdym pudełeczku znajduje się myśl na dany dzień, a także czekoladki dla mnie i dla męża. Dla Wojtka kupiłam kilka zabawek, które miał dostawać co parę dni, ale uznałam, że dwie z nich są jednak za dorosłe dla niego, a pozostałe dałam mu w pierwszym tygodniu.

Wszystkie cytaty do kalendarza wybrałam z książki, którą podarowała mi moja przyjaciółka, mianowicie „Duży, mały poradnik życia”. Wybierałam je głównie dla siebie i męża, żebyśmy na każdy dzień mieli taką przewodnią myśl, np. „Rób to, co i tak musisz zrobić,
w pogodnym nastroju”, „Nie pozwól, żeby twoje marzenia
zarosły chwastami” albo ze szczególną dedykacją dla męża „Popieraj swoją żonę. Bądź jej najlepszym przyjacielem i największym fanem”. Do pudełeczek trafiły losowo, więc i ja mam niespodziankę. Zdarza się jednak, że w porannym biegu zapominamy o tym, by stanąć przy kalendarzu i pudełko otwieramy wspólnie dopiero wieczorem. Tak naprawdę to nie mogę się już doczekać kalendarza, z którego Wojtuś będzie coś więcej rozumiał. To dopiero będzie frajda, a w tym roku po prostu chciałam podtrzymać tradycję.

Miejsca w sieci

Są takie dwa blogi, które śledzę od lat, mianowicie Magiczny Domek i Home Fragrance. A przed świętami zaglądam na nie ze szczególną przyjemnością, bo dziewczyny swoimi wpisami cudownie tworzą przedświąteczny, rodzinny klimat. To takie internetowe kalendarze adwentowe, do których zaglądam podczas wieczornego karmienia Wojtusia. Uwielbiam takie  wpisy o zwyczajnej codzienności, o jej celebrowaniu i dążeniu do tego, by skupiać się na pozytywach. Sama bardzo bym chciała stworzyć Wojtusiowi taki ciepły, spokojny dom.

Książki

Wiecie, że uwielbiam książki dziecięce, a najbardziej lubię te świąteczno-zimowe. W tym roku do naszej biblioteki dołączyło kilka nowych tytułów: „Święta Tupcia Chrupcia”, „Wyprawa Świętego Mikołaja”, „O zimie”, „Kicia Kocia Zima”, „Pani Imbir i Szkoła Elfów”. Tę ostatnią pozycję dołożę do prezentu dla mojej chrześnicy. Mam nadzieję, że kiedyś nadejdą takie czasy, gdy będziemy sobie czytać te wszystkie zgromadzone przeze mnie bajki wspólnie z Wojtusiem. Teraz to przyjemność głównie dla mnie. Lubię sobie usiąść na dywanie obok brojącego Wojciecha, poczytać na głos, pooglądać prawdziwą, śnieżną zimę na ilustracjach. Nieraz na chwilę uda mi się zainteresować synka, ale jednak najbardziej zajmuje go obecnie przemieszczanie się, wstawanie, chodzenie przy meblach i odklejanie wszelkich zabezpieczeń. Na książki przyjdzie jeszcze czas.

wojtek-i-ksiazki_coldPrzed nami pierwsze wspólne święta. Wigilię spędzimy u rodziców męża, a w pierwszy dzień świąt spotkamy się z rodziną u mojej mamy. Dawno nigdzie nie jeździliśmy z Wojtusiem, dlatego bardzo cieszę się na te rodzinne spotkania, a z drugiej strony staram się nie mieć wielkich, wyidealizowanych oczekiwań. Wiadomo, że z niemowlakiem różnie może się to wszystko potoczyć. Poza tym ja chyba najbardziej lubię ten czas oczekiwania i przygotowań do świąt, a same święta jakoś tak mniej. W dodatku sporo problemów spadło ostatnio na moją mamę. Jest przybita, a i mnie martwi wiele spraw i nie mam już pomysłu, jak je rozwiązać. No ale przynajmniej na czas świąt trzeba to wszystko odłożyć na bok, zwłaszcza że w Wigilię Wojtuś skończy 10 miesięcy!

Ostatnio brakuje mi czasu na pisanie, a może i chęci. Poczułam coś w rodzaju wypalenia i doszłam do wniosku, że chyba potrzebuję blogowego urlopu. Muszę sobie przemyśleć różne sprawy, zrobić porządki w głowie, naładować baterie, ale też zadbać o swoje zdrowie, porobić badania, udać się na wizyty kontrolne itd. Ale to już plan na nowy rok. Mam nadzieję, że wrócę tu z nową energią i weną do pisania i że nadal będziecie tu zaglądać. Tymczasem życzymy Wam z Wojtusiem błogiej i beztroskiej końcówki roku.

21 thoughts on “Grudniowe małe przyjemności i … blogowy urlop

  1. Oj ale mi smutno…tak zawsze czekam na Twoje wpisy, jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że Cię nie będzie. Mam nadzieję, że urlop będzie krótki, ale intensywny i szybko do nas wrócisz!

  2. Wojtaszku jaki Ty już duży jesteś! Kochana rób przerwę i wracaj pozytywnie naładowana. Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze dla Was :*

    1. Myślałam ostatnio, co tam u Ciebie. Bo chyba dobrze kojarzę, że w grudniu mieliście być już w troje? Daj mi koniecznie znać. A Wojtaszek z dnia na dzień większy, zwinniejszy i sprytniejszy :)

      1. Tak, od 21 grudnia jesteśmy już nie w trójkę a czwórkę. Córeczka zdrowa, piękna, spokojna… spełniły się wszystkie nasze marzenia. Nie pozostaje nic innego jak doceniać i cieszyć się tym co mamy :*

    1. Z czapą się nie rozstaję, oby tylko była prawdziwa zima, bo jest naprawdę ciepła :)
      Kochana, i dla Ciebie od nas zdrowych, spokojnych, a zarazem radosnych świąt.

  3. Ja dzis znalazlam wzor na ta czape wiec w okresie swiatecznym bede dziergac :)
    Od czasu do czasu trzeba sobie zrobic przerwe, nawet od blogowania :)
    Wesolych swiat zycze :)

    1. Ale masz dobrze, że tak potrafisz sobie różne rzeczy wydziergać. Ja miałam taki plan, że na macierzyńskim nauczę się robić na drutach. Ha, ha, ha! To raczej nie przy moim Wojcieszku. I dla Waszej rodzinki spokojnych, zdrowych świąt.

  4. Co jakiś czas zaglądam do Ciebie. I zawsze bardzo fajnie czyta mi się Twoje wpisy.
    Szkoda, że opcja kalendarza adwentowego-małżeńskiego nie wpadła mi wcześniej w oko (ucho). Bardzo fajna sprawa.
    W ogólnym zabieganiu życiowym na ten rok nawet syn zrezygnował z kalendarza czekoladowego.

    U Ciebie odnajduje taki dziwny spokój. Gdyby ten wpis pojawił się wcześniej rozegralabym świąteczne starania inaczej, byłabyś moja inspiracją 😊

    Niech te Wasze pierwsze święta będą cudne, spokojne, radosne, ciepłe. Tego życzę z całego serca.

    I nie przestawaj pisać. Bo masz dar do tego 😊 Normalnie hipnotajzing. Raz weszłam w Twoje progi i bywam regularnie.

    1. Asti, dziękuję Ci bardzo za ten komentarz. Cieszę się, że odnajdujesz tu spokój, że wracasz. To bardzo motywuje, by może jednak zawalczyć trochę o to miejsce i znaleźć w sobie motywację. Choć tej motywacji często nie brakuje, a i pomysły na wpisy są, tylko najgorzej z czasem. Może ja jestem jakoś za słabo zorganizowana. Może muszę jakoś inaczej poustawiać sobie priorytety. Cóż, po to ten urlop, by różne sprawy przemyśleć. A post z kalendarzem miał trafić sporo wcześniej na bloga, ale nie wyszło. Masz rację, że taki kalendarz pozwala choć na tę chwilkę zwolnić. Polecam za rok! Tymczasem dla Ciebie i Twojej rodzinki spokojnych, a zarazem wesołych i przede wszystkim zdrowych świąt.

  5. Ja tez czytam regularnie i śledzę losy małego Wojtusia :-) moja córka właśnie kończy 18 miesięcy wiec czytam z sentymentem.
    Udanych Świat i wracaj szybko!

    1. Kaju, miło mi, że się odezwałaś i że zaglądasz do nas. Ach, ciekawa jestem takiego 18-miesięcznego Wojtusia. Na pewno nie da matce się nudzić. I dla Was fajnych, rodzinnych świąt.

  6. Ależ mnie zaskoczył Twój wpis! Nie ukrywam, że właśnie dla takich osób jak Ty, nawet zmęczona mam ochotę przysiąść do zamieszczania postów. To bardzo motywujące, chodź ostatnio miewam różne przemyślenia na temat przyszłości naszego miejsca w sieci…
    Priorytety noworoczne są u nas podobne -zdrowie.

    Serdecznie Was pozdrawiam i życzę Rodzinnych, Błogosławionych i pełnych niezapomnianych wzruszeń Świąt Bożego Narodzenia!

    1. Kamilo, czytam wszystkie Twoje przedświąteczne wpisy. Uwielbiam! Wojtek jako Mikołaj – uśmiałam się z tej jego zabawy. A Ty jesteś dla mnie inspiracją jako mama.
      Też miewam wciąż dylematy odnośnie prowadzenia bloga i w ogóle sporo refleksji odnośnie obecnej blogosfery…
      I dla Was rodzinnych, malowniczych aurą za oknem świąt Bożego Narodzenia. I niech to zdrówko dopisuje i w święta, i w całym nowym roku.

  7. Każdy potrzebuje chwili wytchnienia, odpoczynku. My wjechaliśmy w 3 trymestr ciąży, Junior Junior dał radę. Przez 10 tygodni walczył z ogromnym krwiakiem, skurczami i moim złym samopoczuciem. Kacper dzielnie zniósł moje łzy, które nie zawsze byłam w stanie ukryć. Mimo, że mama ciągle leżała, a on musiał większość dnia przesiedzieć w krzesełku dał radę. Już teraz wiem, jak dzielnych mam synów. Ten rok, a przynajmniej ostatnie 4-5 miesięcy pokazały mi, że ja też jestem mega silna i dzielna. Ale do brzegu- życzę Wam samych wspaniałości, całe mnóstwo uśmiechów, niekończącej się miłości i zdrowia. Pozdrawiamy :)

    1. Kochana, daliście radę! Jestem dla Was pełna podziwu, a już za niedługo będziecie we troje. Czekam na wieści, a tymczasem życzę Wam radosnych, pełnych wzruszeń i ciepłej, rodzinnej atmosfery świąt. I dużo zdrówka na nowy rok.

  8. Taki blogowy odpoczynek każdemu się przydaje od czasu do czasu – sama też miewałam dłuższe i krótsze przerwy i bardzo dobrze mi one zrobiły :) Niemniej jednak mam nadzieję, że faktycznie do nas wrócisz – bo bardzo lubię tu zaglądać, czytać o Waszej zwykłej/niezwykłej codzienności i poszukiwać inspiracji takich, jak te :) A tymczasem – wesołych, magicznych i rodzinnych Świąt ! :*

    P.S. Czapa bardzo wpadła mi w oko 😉

  9. Odpoczywaj od nas i wracaj 😉 będziemy tęsknić!!!
    Taki reset bardzo się przydaje, szczególnie gdy zbyt dużo problemów nakłada się na siebie, energia do pisania znika. Życzę Ci, aby ten Nowy rok przyniósł tylko uśmiechy na twarzach i jak najmniej zmartwień. No i zdrowia dla całej rodzinki:))
    Ściskam Was cieplutko :* :))

  10. Malwusiu, najmilsza!
    Ściskam Was mocno, mocno :**

    Wszystkiego co najlepsze, najpiękniejsze w Nowym Roku. :)
    Zdrówka, miłości i moc dziubków. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *