Rok temu…

tort-w-sypialni

Rok temu patrzyłam przez okno na szpitalny dziedziniec. Było mroźnie i słonecznie. A nad ranem zaczął prószyć śnieg. Patrzyłam w to okno i nie mogłam przestać się uśmiechać. Wydawało mi się, że unoszę się lekko nad ziemią. A obok mnie, na wyciągnięcie ręki spałeś Ty.

To był najbardziej przełomowy i wyjątkowy rok w moim życiu. Rok z naszym synkiem Wojtusiem. Rok, w którym oddałam się macierzyństwu, byciu z Nim i dla Niego, budzeniu się i zasypianiu przy tym małym, ciepłym ciałku.

Czy coś bym zmieniła, gdyby ktoś pozwolił mi cofnąć czas? Chyba bardziej cieszyłabym się chwilą, mniej przejmowała błahościami dnia codziennego. Tym, że niepozmywane, że nieodkurzone, że obiad jemy na kolację… Może udałoby mi się żyć jeszcze uważniej. Ale na pewno nie oddałabym ani jednej chwili, którą spędziliśmy razem. Nie żałuję nieodbytych wizyt u kosmetyczki czy u fryzjera, nieobejrzanych seriali, nieprzebiegniętych dystansów i niedojedzonych w spokoju śniadań. Na to wszystko przyjdzie jeszcze pora, a Ciebie takiego małego i pachnącego miałam tylko raz. I nie wymazałabym nawet tych łez z bezsilności czy zmęczenia, małych smutków, które czasem wkradały się w nasze życie. Dziś wiem, że były potrzebne i oczyszczające. Z nich również utkane jest moje macierzyństwo.

Ten rok minął, zanim się obejrzałam, zanim na dobre rozgościłam się w byciu mamą. I wciąż mi tego mało.

LiśćWojtusiu, jesteśmy dumni i przeszczęśliwi, że zostałeś naszym synkiem. Rok temu dzięki Tobie obudziliśmy się na nowo do życia.

wojcieszektorcik-na-stole

39 thoughts on “Rok temu…

  1. Oj Malwa teraz to już mi łzy poleciały… Czytam Twojego bloga od dawna, przeżywałam Twoją ciążę, martwiłam się, gdy pisałaś, że coś nie daje Ci spokoju, że Wojtuś mało ruchliwy, i czekałam z niecierpliwością aż napiszesz, że już jest, że jest zdrowy, że możesz go dotknąć, przytulić. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że za trochę ponad dwa tygodnie to samo przypadnie mi w udziale. Wzruszam się bardzo, jak myślę o tym roku i żałuję, że czas tak szybko biegnie. Że te małe stópki już niedługo nie będą tak maleńkie. Że będę musiała kraść całusy, bo mój duży chłopak nie będzie chciał, żeby mama go całowała. Ale póki co cieszę się tym, co mamy i żyję chwilą. Życzę Tobie, Wojtusiowi i Tacie Wojtusia samych radosnych chwil, pełnych chichotów, szczęścia, ciepła i miłości. Tej największej 👶

    1. Kochana, dziękujemy! Też mnie ogarnia wzruszenie, gdy myślę, że mam w domu roczniaka i że to tak szybko minęło i pewnie zaraz będzie szedł do przedszkola, a potem do szkoły… Dalej nie wybiegam w przyszłość myślami :) Żyjmy chwilą i cieszmy się, bo jesteśmy szczęściarami :)

  2. Mi również oczy się spociły. Czas tak szybko ucieka a te piękne chwile pozostaną w Twoim sercu na zawsze.nieulotne.
    Wszystkiego najlepszego dla Was, Rodzinko, bo to nie tylko święto Wojtusia, ale i Mamyi Taty❤❤❤

    1. Marysiu, dziękujemy. Jak dobrze, że mam to nieulotne miejsce :) Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze i cieszysz się w spokoju stanem błogosławionym. Uściski!

  3. Ten wpis to wyciskacz łez! Wszystkiego, wszystkiego najlepszego dla was. Tobie wielu radości i wzruszen w byciu mamą roczniaka! Z prozaicznych uwag: piekny tort. A ta Pani co go trzyma, to Ty? Piękne usta! :)

    1. Dziękujemy za życzenia :) Tak, to ja, ale jaka tam pani :) Dzięki za komplement, ale teraz tak patrzę na to zdjęcie, że chyba jednak powinno być bez szyi zgodnie z trendami 😉 A tort był pyszny i taki w mój gust.

  4. Wszystkiego najlepszego dla naszego solenizanta. Wojtuś to mały przystojniak. Niech rośnie zdrowo. Tort cudowny, fajny motyw z lasem. a Ty Malwo… kwitniesz ❤️

    1. Dziękujemy, Anitt :) Rozkwitam, powiadasz :) To chyba złudzenie dzięki tej kwiatowej bluzce, ale na wiosnę mam zamiar pomyśleć bardziej o sobie i rzeczywiście trochę rozkwitnąć. A z tortu jestem naprawdę zadowolona, bo i smakowo, i wizualnie super, a drugi mieliśmy dla taty, bo obchodził urodzinki dzień wcześniej.

  5. Ten lisek na torcie to Wojtus, tak? :) Ten czas leci jak oszalaly. Dzieci nam rosna, a my dalej piekni i mlodzi :)
    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla solenizanta :)

    1. No coś w tym jest, że Wojtuś to taki lisek-urwisek :) Ale przekochany jednocześnie. A tort miał być w leśnym stylu. Zainspirował mnie motyw na jednym z Wojtusia kocyków.
      Jeszcze raz dziękujemy za życzenia :)

  6. Malwo, matko Roczniaka – przytulam stokrotnie, to Twoje wielkie święto:) Rocznemu Szogunowi buźka w czółko:*

    „(…)Może udałoby mi się żyć jeszcze uważniej.(…)
    Malwo kochana, nie. Dopiero po długim czasie doszłam do wniosku, że skupianie na tej „uwadze”, na tej „świadomości chwili” mimo codziennie towarzyszącego mi poczucia niedopełnienia zobowiązania jednak… mieści się w kategoriach „uważności”. Zupełnie jak gdyby sama świadomość konieczności zachowania tej uwagi, trzeźwości chwili, w 100% tę potrzebę wyczerpywała.
    Nie miej zatem sobie nic do zarzucenia.
    Jestem przekonana, że jako matka Wojtka funkcjonujesz na najwyższym poziomie matczynej świadomości.
    I chłoniesz każdą nanosekundę w dwójnasób.
    Gorąco ściskam Waszą uroczą rodzinę:)

    1. Leśna, dziękujemy! Masz rację, te pierwsze urodziny synka to i moje święto. Tak czułam. Bo to był NASZ ROK.
      Odnośnie tej uważności, to ona bardzo mi chodzi ostatnimi czasy po głowie, ale pewnie jest tak jak piszesz, bardziej uważna być mogłam, wspięłam się na wyżyny świadomości chwili :) Ściskamy i Waszą rodzinkę z Dunią na czele.

  7. Malwo, wszystkiego najlepszego z okazji 1 urodzin Wojtusia. Niech Wam zdrowo rosnie. Sliczny chlopiec a Ty tez piekna (zakladajac, ze ta niewiasta z tortem to Ty;)
    Buziaki

    1. Soniu kochana, dziękujemy :) Mam nadzieję, że zdrowo i spokojnie sobie rośniecie. Z tego co mi mignęło, to chyba córcia? Cudownie!

  8. Tak z przypadku, gdy Kacper ogląda swoje bajki i ani myśli o spaniu zaglądam tu i mówię do siebie : ” no niemożliwe, to nie może być już rok” :) czas biegnie za szybko, prawda ? Ja 6 czerwca, w pierwsze urodziny Kacpra płakałam jak bóbr. Cały dzień. Młody patrzył na mnie jak na wariatkę, przyszły mąż z przymrużeniem oka mówił, że może to pozostałe hormony po porodzie z przed roku, a mama powiedziała że tak to już jest. Że jestem mamą w całej okazałości i płakać będę już tak do końca życia.
    A Wojtusiowi życzę codziennego uśmiechu na twarzy, dużo miłości i samych wspaniałości :)

    My na piątek mamy termin- jeżeli Szymek nie wyjdzie do 09.03, będą musieli jak jego bratu pomóc w szpitalu. Dotrwaliśmy.
    Trzymajcie się ciepło w te chłodne dni :)

    1. P., a wiesz, że ja jakoś w tym dniu nie płakałam. Wzruszenie mi towarzyszyło, ale takie optymistyczne, choć malutkie zakłucie w serduchu, że to tak szybko i nie da się wcisnąć pauzy też się pojawiło. Dziękujemy za życzenia! No widzisz, jak ładnie synuś wysiedział. Trzymam mocno kciuki za rozwiązanie. Buziaki!

    1. Dziękujemy, Martucha! Chyba mamy podobnych gagatków. Mój też zwiewa w trakcie zmiany pieluchy i nic go nie zatrzyma 😉

      1. Hihi. A zajrzałam właśnie na Twoje insta i znalazłam kolejne podobieństwa. Mój synuś-cycuś mamuni też dba o to bym sobie poleżała jak on ma drzemkę :-)
        I Antkowe oczy też tak czarują jak Wojtusiowe :-)

    1. Olga, kochana, dziękujemy. Mam nadzieję, że wyrośnie na dobrego człowieka pod naszymi skrzydłami. Ściskam Cię cieplutko I Helenkę też :)

  9. A dopiero czytałam z wypiekami, że się urodził. Potem kolkowe historie. Potem wózkowe historie. Wojtuś kochany ależ Ty szybko rośniesz! Zdrowia i tysięcy uśmiechów dla Ciebie! A dla Was Malwa gratulacje takiego pięknego synka.

    1. Wendy, dziękujemy bardzo! No rośnie, pewnie równie szybko jak Twój Kudłaty :) Wózkowe historie… Do dziś jak widzimy z mężem pary spokojnie spacerujące z niemowlakiem w gondoli to nadziwić się nie możemy, jak to możliwe 😉

  10. Napis „synek” na pierwszym zdjęciu wzięłam za Twój naszyjnik 😛
    Przede wszystkim zdrówka dla Wojtusia.
    Buziaki dla Was!

  11. Wszystkiego najlepszego dla Wojtusia! Dużo zdrówka, radości, jak najmniej zmartwień i jak najwięcej uśmiechu :*
    Ależ Ci przystojniak rośnie Malwa, będą się dziewczyny w kolejce ustawiały 😉 Do schrupania ten Twój roczniak :) Pozdrawiamy z moją 14-miesięczną damą

    1. Dziękujemy, Borówko! A ciekawa jestem, jak tam Twoja Nina. Polubiła jazdę samochodem? U nas wciąż z tym różnie bywa.

      1. Malwa jest lepiej. Poprawę zaobserwowałam od 9 mc życia Niny. Dodatkowo jakieś 2 mc temu zmieniliśmy fotelik na większy i moja mała dama może obserwować wszystko przez okno, więc jeździmy już same bez większego stresu 😉

        A tak w ogóle kiedy wracasz do pracy? Ninka już od lutego w żłobku, ja w pracy, także u nas sporo nowości w ostatnim czasie 😉

        1. O, to rzeczywiście u Was rewolucja. Ciekawa jestem, jak tam Ninka odnalazła się w żłobku. Ja na razie do pracy nie wracam, choć miewam dni, gdy o tym marzę, ale potem mi przechodzi i znowu doceniam i cieszę się, że mogę spędzić z synkiem jeszcze trochę czasu w domu :)

  12. Przeczytałam od razu, ale dopiero dzisiaj udało mi się usiąść do komputera na dłużej niż sprawdzenie wniosków i umów związanych z budową.
    To jest niesamowite jak te nasze dzieci szybko rosną. Przecież pamiętam jak wczoraj Twoje ciążowe wpisy i pierwsze o Wojtusiu. To jak się cieszyłam, że z Wami wszystko dobrze i zazdrościłam, że już tulisz swojego synka. Jak tak czytam o tym Twoim Wojtku i oglądam zdjęcia, to coś mi się wydaje że te nasze dzieci to mają podobne charakterki! Uściski dla Was :)

    ps. nie mogę się powstrzymać, to że tort cudny to wiadomo, Wojtek boski jak zawsze, ale Malwa jakie Ty masz piękne usta 😀

    1. Marta, ja Was podziwiam z tą budową i wyobrażam sobie, ile to czasu pochłania. Wiesz, że ja też upatruję podobieństw pomiędzy Nelą a Wojtkiem. Dogadaliby się i na pewno nieźle razem pobroili :)
      PS Już mi trochę głupio, że takie zdjęcie wrzuciłam, a Wy wszystkie o tych ustach. No ale miłe to bardzo, aż inaczej i przychylniej na nie spojrzałam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *