Rośniemy w siłę

Serduszko

Spanikowałam. Od kilku dni wieczorami pobolewało mnie po prawej stronie w dole brzucha, podobnie jak na owulację. W czwartek ćmiło od samego rana. Przeszło, gdy pospacerowałam, ale po powrocie do domu zaczęło znowu boleć i promieniować od jajnika do kości łonowej. Nie martwiłabym się tym, gdybym czuła to z obu stron, a nie tylko z jednej. Zadzwoniłam zdenerwowana do M. Ustaliliśmy, że to ostatnia szansa przed weekendem, by umówić się do lekarza. Tylko do kogo? Doktor G. na urlopie. Postanowiłam zadzwonić do jego przyjaciela, do którego skierował mnie, gdy zaszłam w ciążę w maju. Ten zaproponował, bym przyjechała w piątek z rana do niego do szpitala. Oczywiście na drugi dzień po bólu nie było śladu. W dodatku poranek zaczęłam od wymiotów, co tym bardziej mnie uspokoiło. Na wizytę postanowiłam jednak pojechać i zwiedzić przy okazji nowy szpital, w którym chciałabym tym razem rodzić. Na lekarza musiałam trochę poczekać, bo było jakieś zebranie, ale przynajmniej wysłał mi SMS-a z informacją, że się przedłużyło. Miłe zaskoczenie. Razem ze mną czekało kilka ciężarnych na KTG, a także sympatyczne małżeństwo. Wzięłam ich za dziadków oczekujących na narodziny wnuczki czy wnuczka. Wyglądali na pięćdziesięciolatków, ewentualnie nieco spracowanych i lubiących dobrze pojeść czterdziestopięciolatków. Gdy pani wstała, zobaczyłam, że jest w zaawansowanej ciąży! Jak się później okazało z drugim dzieckiem, syn studiuje. Pewnie nieźle się zdziwił, gdy się dowiedział, że będzie starszym bratem:)

A potem przyszedł lekarz, zaprosił mnie do gabinetu i po chwili pokazał pulsujące SERDUSZKO! Wzruszenie, słona łza spływająca po policzku i przede wszystkim nieokiełznana radość. Ciąża jest młodsza o dwa dni w stosunku do daty ostatniej miesiączki, ale ponieważ owulacja się opóźniła, to nie ma powodów do niepokoju. Nasz maluch w piątek mierzył 8 mm. Drżę na myśl o tym, jaka to drobinka i ile jeszcze przed nami. A z drugiej strony w tym bijącym serduszku tkwi taka niesamowita siła, która udzieliła się i mnie, i mężowi. Po tej wizycie odżyliśmy i zaczęliśmy śmielej patrzeć w przyszłość.

PS
Piersi nadal nie bolą, ale przestałam się tym przejmować. Za to są poranne, a czasem i wieczorne mdłości, co całkowicie mnie satysfakcjonuje, jeśli idzie o objawy ciążowe.

Zapisz

29 thoughts on “Rośniemy w siłę

  1. Bardzo się cieszę. :)
    Z każdą chwilą ta kruszynka jest większa. Za chwilę będzie robiła USG genetyczne i będzie miała 8 centymetrów.
    Oby tym razem szczęśliwie się urodziło.

    1. Wężon, dziękuję. Na samą myśl o końcówce i trzecim trymestrze przechodzą mnie ciarki po ciele. Myślę, że rozumiesz mnie jak nikt… Tym razem będę nalegać na zaplanowanie cesarki i wyjęcie malucha, jak tylko będzie na to gotowy.

      Myślę ostatnio sporo o Tobie. Ściskam Cię mocno.

  2. Bosko!!!!

    Właśnie dzisiaj zastanawiałam się, jak z tych emocji wytrzymam do czwartkowej relacji ze środowej wizyty serduszkowej 😉 A tu niespodzianka:) Wspaniale, że serduszko bije i że tyle Wam siły dodało:) Gratulacje!!!!

    Czasy się zmieniają, ja bym z kolei pomyślała, że 45 lat to na dziadków zdecydowanie za wcześnie 😉

    1. Uczuciowa, cieszę się, że mogłam Ci oszczędzić czekania w emocjach :) A co do tych czterdziestopięcioletnich dziadków to jakoś głupio mi się napisało. W dzisiejszych czasach to rzeczywiście na dziadków za wcześnie, choć różnie to bywa. Niedawno byliśmy na ślubie chrześniaka mojego męża. Jego rodzice zostali dziadkami właśnie w wieku 40+ :) Ci Państwo w poczekalni po prostu wyglądali jak moi rodzice (wiek: 50+), może nawet trochę poważniej, więc takie miałam skojarzenie. Chciałabym poznać ich historię, ale moja ciekawość musi pozostać niezaspokojona.

  3. No i pięknie :) Oby tak dalej, z takim nastawieniem :) Cieszę się Waszym szczęściem i czekam na kolejne notki :) Pozdrawiam jeszcze w dwupaku 😉

    1. Dziękuję, kochana. Ja z kolei trzymam kciuki, żeby u Was wszystko bezproblemowo przebiegło. Ostatnio nie miałam weny do pisania, ale może teraz się odblokuję :)

  4. Kto to słyszał, żeby zwis głową nad porcelitowym białym uchem tak cieszył;)))
    8 mm, a pośród tych milimetrów serducho jak dzwon! Co za radość!
    Malwo, cieszę się przeogromnie i mam nadzieję, że wraz z postępującym czasem Wasza radość będzie coraz większa. O kolejne milimetry i gramy:)
    Buziaki na nowy, szczęśliwy miesiąc:*

    1. Prawda? Jak to się w ciąży człowiekowi wszystko zmienia :) Dziś malucha utuczyłam pizzą, na którą namówiła mnie koleżanka, jak się okazało też w ciąży! Na szczęście pizza od rodowitych Włochów. Buziaki!

      1. Malwa, to ciekawe czy jadamy w tym samym miejscu?;) a Ty w ogole to jestes z Warszawy? Cieszy mnie ogromnie, ze maluchowi tak miarowo i mocno bije serce.

        1. Cześć, Soniu! Oj, chyba nie w tym samym. Nie jestem z Warszawy, z innego dużego miasta nieopodal :) A w stolicy przez chwilę mieszkałam i pracowałam i kto wie, czy kiedyś nie wrócę.

  5. Malwuś! Hurra! Wspaniałe nowiny z początkiem sierpnia! :))
    Serduńko rośnij, rośnij!

    Całuję :* I serdecznie Was przytulam :)

    1. Dziękuję, Marysiu. Jestem spokojniejsza, ale pewnie przed każdą wizytą będzie lekki stres, a o końcówce to nawet nie chcę myśleć. Ale na razie cieszę się obecnym stanem.

  6. Ja pamiętam że jak pierwszy raz zobaczyłam serduszko to płakałam z szczęścia, dotarlo do mnie że to cud bo dałam komuś życie i to nagranie maleńkie serce bije dzięki mnie i mojemu mężowi. Drugi raz płakałam gdy usłyszałam bicie tego serduszka to cudowne uczucie dac komuś możliwość zobaczenia świata :) a teraz to moje serduszko zobaczę za miesiąc:)

    1. Aasia, to Ty już prawie na finiszu. Ja nie mogę się już doczekać tego etapu, kiedy znowu poczuję ruchy i kiedy to dzieciątko stanie się takie namacalne. Trzymam mocno kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.

    2. Aasia, to Ty kiedyś napisałaś w komentarzu, że nie czujesz ruchów córeczki, prawda? A potem zamilkłaś, a ja martwiłam się o Was i nawet miałam w jakimś wpisie Cię wywołać, ale nie wiedziałam, czy jeszcze zglądasz. Tak się cieszę, że wszystko jest dobrze :)

  7. Cudownie!!!!Będzie dobrze!Odganiaj złe myśli;)Serduszko ładnie bije dla Was;)
    Nie martw się.Mnie piersi też nie bolą.Dlatego nadal trudno mi uwierzyć,że kropek tam jest.Ściskam;*

    1. Już tymi piersiami naprawdę się nie martwię i Ty też się nie martw, bo jak widać to nie jest żaden wyznacznik. A nasze Kropki są na miejscach i po prostu tym razem musi być dobrze.

  8. Malwa wspaniałe wieści! 8mm to faktycznie drobinka, ale jeśli pomyśleć że jeszcze nie dawno ta kruszynka była wielkość ziarnka maku to rośnie jak na drożdżach :)
    My w czwartek jedziemy oglądać czy maluszek jest w macicy, bo beta przyrasta pięknie i drżymy ze strachu aby to nie był brzydki psikus od losu.

    1. Marta, dziękuję! Masz rację, zależy jak na to spojrzeć :) Najważniejsze, że maluch rośnie. A ja zaglądam do Ciebie codziennie i czekam z niecierpliwością na dobre wieści. Wierzę, że w czwartek je usłyszycie. Ta beta nie bez powodu tak ładnie rośnie.

  9. Malwi bardzo cieszę się z tak dobrych wieści. „Znamy się” z krotkiego bloga. Czytam Twoj blog od dłuższego czasu. Bardzo dobrze czyta się Twoj blog. Masz dobre pióro. Życzę wszystkiego dobrego dla Cebie, Kropaka i Twojego M

    1. Anitt, witam Cię serdecznie i dziękuję za komplement odnośnie mojej pisaniny. Ja cały czas zaglądam do Izy, ale jakoś się zblokowałam i nic nie napisałam dotąd o ciąży… Ale czytam na bieżąco. Bardzo się cieszę z efektów Twojej stymulacji i przesyłam ciążowe fluidy, by Twoje wymarzone bliźniaki z Wami zostały.

      1. Miałam pogratulować Ci u Izy ale nie bede wychodziła przed szereg. Rozumiem, że tym razem chcesz zrobic wiele rzeczy inaczej. Dużo dziewczyn odzywa sie dopiero po pierwszym trymestrze albo po porodzie. Szczescia kochana i pisz kak najwięcej bo naprawdę często zgladam do Ciebie.
        Ps Pardise ja rozumiem ze narzeczony przyjechal ale bierz sie do roboty i pisz posta. Jestem ciekawa tych Twoich pęcherzyków i zastanawiam sie ciagle nad twoją historia która w „wolnej chwili ” mialas opisać. Jak to sie wszystko zaczęło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *