Siemianka na wahania nastroju

Siemię lniane nieodmiennie kojarzy mi się z dziadkiem Romkiem. Ciemnobrązowe ziarenka mielił w czerwonym młynku do kawy, a potem zajadał je, siedząc przy małym kuchennym stole. Mama zawsze powtarzała, że dziadek ma takie gęste, lśniące włosy i gładką skórę, bo pije codziennie siemię lniane. Nie lubiłam tego zapachu. Dziś też za nim nie przepadam, ale cudowne właściwości tej rośliny, jej dostępność i wreszcie sentyment do mojego świętej pamięci już dziadka sprawiają, że postanowiłam dać się przekonać.

O pozytywnym wpływie lnu na włosy i skórę, pracę jelit czy na struny głosowe słyszałam, ale zaskoczyło mnie to, że codzienne spożywanie siemienia lnianego reguluje gospodarkę hormonalną, zapobiega też wahaniom nastroju i jest polecane świeżo upieczonym mamom jako dobry sposób na zwalczenie poporodowej depresji.

Do przyrządzenia siemianki zainspirował mnie przepis z bloga Make Cooking Easier. Jedyne, co w nim zmieniłam, to dodatki. Siemię lniane pod tą postacią posmakowało nie tylko mnie, ale i mężowi i z pewnością na stałe zagości w naszym jadłospisie. Pozostaje mieć nadzieję, że nasza wytrwałość w jego spożywaniu będzie nagrodzona i już za jakiś czas ujrzymy efekty (zwłaszcza zależałoby mi na zniwelowaniu wahań nastroju, ale mocniejszymi i bardziej lśniącymi włosami też nie pogardzę).

Siemianka − porcja eksperymentalna
(wg przepisu Zosi Cudny)

jedna łyżka ziarenek siemienia lnianego (ja używam złotego)
jeden nieduży banan
ewentualnie odrobina miodu
szczypta soli i cynamonu
pół szklanki ciepłej wody

Dodatkowo wedle upodobań owoce i orzechy. U mnie kawałek świeżego ananasa, czarne porzeczki (od babci, mrożone), płatki migdałów

Siemię lniane zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy na co najmniej pół godziny (ale podobno najlepiej na całą noc). Powstaje rodzaj kleiku. Przekładamy go do blendera i miksujemy razem z bananem, szczyptą soli, cynamonu i ewentualnie odrobiną miodu (choć to zbędne, bo słodyczy nadaje banan). Serwujemy z ulubionymi owocami (najlepiej kwaskowymi) i orzechami.

One thought on “Siemianka na wahania nastroju

  1. Cześć widze ze chyba nie zarabiasz na swojej stronie.

    Możesz polaczyc swoją pasję z zarobkiem. Szkoda marnowac
    ruchu na stronce. Jest metoda zeby wyciagnac dodatkowo ładną sumkę, wpisz sobie w
    google – jak zarobić na blogu drugą wypłatę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *