Taka majówka

GałązkiNastał maj. Nie pamiętam już, jak zimą wyobrażałam sobie tegoroczną wiosnę. Wydawała się bardzo odległa. Chyba widziałam siebie w ciąży. Tak przyśniłam się którejś zimnej i mroźnej jeszcze nocy mojej mamie. W maju, roześmiana, w tzw. stanie błogosławionym. Ciąży nie ma, ale jest wiosna. Można wstać z samego rana i pobiegać po parku, ogrzewając się w cieple słońca. Można wsiąść na rower i przemierzać na nim miasto w drodze do pracy. Można też leżeć na łóżku i patrzeć przez odsłonięte okna w wędrujące po niebie chmury. Można czytać i można spać. Jest wiosna. Przytulne cztery kąty, za ścianą mąż, muzyka sącząca się z głośników, ciepłe ciasto drożdżowe z rabarbarem. Dziś cieszę się tym, co jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *