Wiosenne rewolucje

To był wspaniały miesiąc. Zachłysnęłam się wiosną, zielenią, słońcem. Przebudziłam wreszcie na dobre z zimowego snu i odetchnęłam pełną piersią. To był miesiąc pierwszych kroków Wojtusia. Stawiał je między innymi w niezapominajkowym raju, czyli kameralnym parku, który wczesną wiosną pokrywają dywany jasnoniebieskich kwiatuszków. Dawniej przejeżdżałam tamtędy na rowerze do pracy, marząc o tym, że kiedyś zabiorę tam swoje dziecko. Zeszłej wiosny Wojtuś nie przepadał za długimi spacerami i przebywaniem poza domem, więc w tym roku nadrabiamy zaległości. A odkrywanie świata na nowo z niespełna półtoraroczniakiem jest fascynujące. Znają nas już chyba wszystkie psy z sąsiedztwa. Wojtek na widok każdego krzyczy na powitanie: „Ja, ja, jaj!”. Z podobnym entuzjazmem odnosi się do gołębi, tramwajów i autobusów. Mieliśmy iść do zoo, ale boję się, że ochrypnie.

wojtek-i-niezapominaki

W kwietniu sporo rozmyślałam o odstawieniu Wojtusia od piersi. A im więcej gdybałam na ten temat, tym bardziej on się tej piersi domagał. W końcu wsłuchałam się w swoją intuicję i doszłam do wniosku, że na kategoryczne odstawienie nie jestem gotowa i chciałabym, żeby wyszło to bardziej naturalnie. I być może niedługo tak się stanie, bo od połowy maja wracam do pracy. A właściwie zaczynam zupełnie nową pracę. Któregoś wieczoru coś mnie tchnęło i wysłałam kilka aplikacji. No i pech chciał, że z jednego miejsca się odezwali. Rodzina przyklasnęła, babcie obiecały pomagać, także nie ma wyjścia, trzeba iść do roboty, ha, ha. Jestem podekscytowana i trochę przerażona. Wojtek na początku będzie zostawał głównie z moją mamą, od czasu do czasu z drugą babcią lub z tatą. O nasze rozstania jakoś specjalnie się nie martwię. Myślę, że oboje do tego dojrzeliśmy i dobrze nam to zrobi. Tymczasem sen z powiek spędza mi to, czy dam sobie radę zawodowo w nowym miejscu. Czuję jednak, że muszę spróbować i że puzzle właśnie znalazły się na właściwych miejscach.

9 thoughts on “Wiosenne rewolucje

  1. Gratuluję nowych możliwości, fajnie, że udało Ci się znaleźć coś ciekawego. Ja właśnie próbuję się odnaleźć po powrocie i łatwo nie jest…Ryś od razu chory, został z babcią, żłobek musi poczekać do poniedziałku 😊

  2. Gratulacje🙂🙂 świetna wiadomość, jestem pewna, że sobie poradzisz. Na pewno ta rozłąka dobrze Wam zrobi, takie odcięcie się wyłącznie od domowych spraw. No i rewelacyjnie, że Wojtuś zostanie z babcią. To jest naprawdę wielki komfort, nie musisz się martwić, czy Wojtuś sobie poradzi w nowym miejscu i czy mu tam dobrze😉🙂

  3. Super, że piszesz. Czekałam na Twój post. Julka też ma zdjęcie w takim plenerze :-) wyślę Meilem :-) zazdroszczę pracy chodź przede mna ważne dwa egzaminy językowe w tym roku.
    Moja Julka chyba nie była by w stanie bezemnie… 2h z ojcem i bez płaczu się nie obywa. Ona taki cycus moj chodź butelkowe dziecko. Pozdrawiamy Wojtaszka

  4. Malwa, wspaniałe wieści, gratulacje! Moc uścisków dla biegającego Wojcieszka :)
    Nowa praca to nowa energia :)

    Zazdroszczę bliskości babć, nam szalenie tego brakuje, zwłaszcza, że nasze żłobkowe dziecię już po raz 5 (od lutego) atakuje wirusisko :(

  5. O, to rzeczywiście rewolucja i zmiana planów zupełna! Gratuluję nowej pracy i trzymam kciuki! Jestem pewna, że sobie poradzisz. Czekam zatem na Twoje i Sonadory relacje, jak to jest być mamą pracującą :) a jak tam Wojtuś – chodzi już jakby nigdy nic innego nie robił?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *