Wszystkie znaki na ziemi i niebie

Siedziałyśmy z Be w pijalni czekolady. Bo to był Dzień Czekolady, a taki dzień trzeba przecież uczcić. Stolik idealny do snucia z życia wziętych pogawędek. Opowiadam Be o wizycie, o moim nowym lekarzu, o planach. A plany są takie, że w przyszłym miesiącu próbujemy stymulacji Clo.  Be dopytuje o szczegóły, a ja tłumaczę, że przy stymulacji wzrasta ryzyko ciąży mnogiej. Ryzyko, a może szansa? Dwoje naraz jawi nam się jak wygrana na loterii, tylko dr G. studzi nasz zapał, przestrzegając, że ciąża mnoga to nie przelewki. I wtedy ktoś przysyła mi wiadomość . Zdjęcie, numer nieznany. Na początku skupiam się na uśmiechniętej kobiecie, analizuję jej rysy twarzy, próbując rozpoznać w niej kogoś znajomego. Po chwili dostrzegam też wózek, spacerówkę bliźniaczą, a w niej − dwoje dzieci, bliźniaki! Patrzymy z Be na to zdjęcie i trochę nie dowierzamy. Kto czyta w moich myślach?

A na dokładkę M. wszędzie widzi bociany, tak jak w zeszłym roku…

2 thoughts on “Wszystkie znaki na ziemi i niebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *