Złoty wiek niemowlęctwa

W popularnym amerykańskim poradniku* przeczytałam ostatnio o tym, że czwarty miesiąc to początek okresu zwanego złotym wiekiem niemowlęctwa. Dziecko tryska wówczas humorem, jest towarzyskie, przesypia więcej godzin w nocy i rozkochuje w sobie wszystkich dookoła. Czwarty miesiąc wprawdzie dopiero przed nami, ale chyba doświadczyliśmy tego, jak może wyglądać ten  złoty okres w ubiegłą sobotę. Wojtuś był we wspaniałym nastroju. Nie płakał, nie marudził, nic go nie bolało. Cały dzień rozsyłał nam bezzębne uśmiechy, gaworzył i nawet na spacer udało nam się wyjść bez protestów przy ubieraniu i wkładaniu do gondoli. W sobotę było dokładnie tak, jak wyobrażałam sobie codzienność z dzieckiem przed ciążą i w jej trakcie. Synu, proszę o więcej takich dni!  Mam nadzieję, że nie przeskoczysz zbyt szybko tego złotego okresu, wkraczając z impetem w trudny wiek niemowlęctwa.

Odnośnie tematu kolek, to aż boję się to napisać, ale chyba nam odpuściły. Od dnia, w którym opublikowałam ostatni post, mieliśmy może jeden epizod kolkowy, w dodatku o łagodnym przebiegu. To nie jest tak, że z dnia na dzień odpuściły wszystkie nieprzyjemne dolegliwości, ale obecnego stanu nie można na pewno przyrównać do tego, przez co przechodziliśmy jeszcze niedawno. Może to nie były wyłącznie kolki… Po przeanalizowaniu sytuacji doszliśmy z M. do wniosku, że znaczne pogorszenie kondycji u Wojcieszka nastąpiło po kilku dniach od szczepienia, dlatego następną dawkę szczepionki odroczymy. Najważniejsze, że jest zdecydowanie lepiej, a ja nie zerkam popołudniami nerwowo na telefon, odliczając minuty do powrotu męża z pracy albo co gorsza nie dzwonię do niego co chwilę z płaczem, by się pospieszył. Wreszcie zaczynam dostrzegać w naszej codzienności zalążki stałego rytmu. Tata wraca na spokojnie do domu, myje ręce i od razu pędzi przywitać się z synkiem, który ląduje zaraz w jego ramionach, chyba że aktualnie jest w cycowym transie. A potem zabawa, kąpiel, znowu karmienie, przytulaski, usypianie, nieraz wieczorna płaczliwość, bo trzeba odreagować nagromadzone przez cały dzień emocje i wreszcie błogi acz nietrwający zbyt długo sen. I nawet te dni, kiedy poziom marudności Wojcieszka osiąga zaawansowane stadium, są mi niestraszne, bo wystarczy, że przypomnę sobie, jak do niedawna się męczył, a ja razem z nim i od razu mi lepiej.

Dziewczyny, z tego miejsca chciałabym Wam z całego serca podziękować za wszystkie sugestie dotyczące radzenia sobie z kolkami i przede wszystkim za moc ciepłych, wspierających słów i myśli pod naszym adresem. Jestem pewna, że to pomogło.

* „Pierwszy rok z życia dziecka”, Murkoff Heidi z Mazel Sharon

19 thoughts on “Złoty wiek niemowlęctwa

  1. Fajnie, że u Was już lepiej!!! Najważniejsze, że Wojtuś już się nie męczy. Bezzębne uśmiechy są bezcenne, u nas jeszcze bardzo nieświadome i głównie zaraz po karmieniu albo wręcz z sutkiem w ustach (to wygląda komicznie 😀 .
    My na szczepienie idziemy za 2 tygodnie i aż się boję co będzie. Zdradzisz na co szczepiliście?

    1. Szczepiliśmy Hexą 6 w 1. Kolki były już wcześniej, przez dwa dni po samym szczepieniu nic niepokojącego się nie działo, a potem zaczęły narastać problemy z brzuchem, Wojtuś zrobił się nerwowy, bardzo się spinał, nie chciał ssać piersi. Może zbiegło się kilka rzeczy: kolki, skok rozwojowy, no i reakcja organizmu na szczepienie. Pediatra poradziła, byśmy z następną szczepionką się wstrzymali, zwłaszcza że Wojtuś jest wcześniakiem.

      Bezzębne uśmieszki są cudowne. Bardzo na nie czekałam. A teraz zachwycamy się gaworzeniem. Każdy kolejny krok w rozwoju dziecka niesamowicie cieszy :)

    1. Oby, mam nadzieję, że wszyscy troje trochę odetchniemy, zanim zaczną się zęby :) Dziękujemy za komplement :)

    1. Jest ulga. Mam nadzieję, że już naprawdę odpuściły, bo teraz to jest zupełnie inny wymiar rodzicielstwa :)

  2. Uff!😀 jak dobrze, że kolki za Wami. Teraz już będzie tylko lepiej 😀 to był prawdziwy chrzest bojowy, ale przetrwaliście 😅
    Uściski 😙

    1. Marysiu, trafiłaś z tym chrztem bojowym. Początki mieliśmy burzliwe i mam nadzieję, że to nas zahartowało na kolejne wyzwania :)

    1. Ach to rozpychanie w brzuchu, tęskni się za tym :) Głaski dla Młodego. Wy już chyba niedługo będziecie się rozpakowywać?

      1. lekarz twierdzi, że za 3 tygodnie. licząc termin tak od okresu to byłoby za 4 tyg. Rozpychania bywają mega bolesne, na szczęście to raczej krótkotrwałe kilku, kilkunastu minutowe atrakcje 😉

  3. U nas na szczęście po szczepieniu spokój, szczepiliśmy 5 w 1. Infarix hexa. My właśnie wchodzimy w trzeci miesiąc, już się nie mogę doczekać czwartego:) Chociaż mój Ryś przesypia 8 godzin ciurkiem. Śpi od 20 do 4…i po jedzeniu znów zasypia. Dziś tylko wyjątkowo od 4 już nie chciał spać, więc jestem tzw. mombie, ale cóż, raz można:)

    1. Mamo, to Ty wiesz, że żyjesz, jak Twój Rysio tak śpi :) Ja na przykład wczoraj w nocy miałam pobudkę ok. 2, potem ok. 4 i ok. 6. Ale to na szczęście nie jest norma. Zazwyczaj mamy o 23, o 4 i ok. 6, a jak się dziecko zlituje to nawet o 7. Mój organizm chyba już się przestawił na taki tryb. Super, że u Was taka dobra reakcja na szczepionkę. Ja potem żałowałam, że nie wzięliśmy 5 w 1. Trzeci miesiąc! jak to zleciało.

      1. Kurcze, a u mnie już nie szczepią maluchów 5 w 1 (Wawa), szczepionka została zastąpiona tą 6 w 1. Starym schematem idą tylko te dzieci, które wcześniej były tak szczepione.

        1. Właśnie też o tym słyszałam, martwi mnie to bo po pierwsze nie wiem dlaczego ją wycofują, a po drugie my musimy przejść cały cykl, mam nadzieję, że zdążymy. Ale wierzę, że lekarz wie co robi.

  4. Kurcze ja to chyba przegapilam ten okres 😉 Oby synek dalej tak sie usmiechal i mial pogodne dni, a kolki odpuscily calkowicie. Sciskam mocno :)

    1. Bo może Twoja Pyza od początku zachowywała się jak w złotym okresie niemowlęctwa 😉 Tak mi się zawsze wydaje, że Isabel to taka grzeczna i pogodna dziewczynka.

  5. Też coś kiedyś o tym „złotym wieku” czytałam – ale chyba jeszcze go nie doświadczyłam, chociaż Bąbel ma już trzy lata hehe 😉

    U nas takie złote okresy nigdy nie trwają na tyle długo, bym mogła się nimi nacieszyć 😉 Powiedziałabym raczej, że jeden bunt za drugim – choć słodkie momenty tez oczywiście są i za nic w świecie nie oddałabym ani jednych, ani drugich :)

    Cieszę się, że kolki odpuściły – i oby już nigdy do Was nie powróciły :)

    Buziaki :*

    1. No ja się raczej nie nastawiam na to, że taki złoty okres będzie trwał miesiącami, ale ostatnio było wyjątkowo fajnie i naprawdę odetchnęliśmy, a teraz kolejne wyzwanie, infekcja u Wojtusia. A kolki mam nadzieję już nie powrócą. Brrr Ale jak znam życie, to zaraz zaczną się zęby 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *